Recenzja Lords of Xulima - GameSpit

Lords Baner
Feb
08

Recenzja Lords of Xulima

Jesteś fanem klasycznych RPG? Uwielbiałeś Baldur’s Gate? W takim razie zapraszamy do lektury – przed wami recenzja Lords of Xulima, to może być gra dla Was.

Lords of Xulima jest pierwszą produkcją niewielkiego, hiszpańskiego studia Numantian Games. Ich celem było stworzenie gry fabularnej nawiązującej klimatem do takich klasycznych serii jak Ultima lub Might and Magic. Twórcy obiecali: bogaty świat fantasy, z własną mitologią i panteonem bóstw, który gracze będą oglądać w rzucie izometrycznym oraz turowy system walki prowadzonej z perspektywy pierwszoosobowej. W październiku 2013 roku projekt dostał “zielone światło” od użytkowników Steam’a oraz ogromne wsparcie na IndieGoGo. Kwota 10 tys. dolarów, potrzebnych do ukończenia gry, została zebrana w miesiąc. Trzynaście miesięcy później światło dzienne ujrzała pełna wersja Lords of Xulima.

Fabuła

 

Dawno, dawno temu, kiedy Ziemia była młoda i pusta, dziewiątka Xulinari, nazwana później przez starców Bogami, stworzyła nowy kontynent o nazwie Rodinia. Następnie wybudowali dla siebie dom i nazwali go Xulima. Obydwa kontynenty rozdzielał ogromny ocean – Mirovia.

Przez kolejne lata Bogowie rozpoczęli próby wykreowania życia na Ziemi. Nie wszystkie z nich były udane. Dopiero po stworzeniu ludzi, dumni ze swych osiągnięć, Bogowie ogłosili koniec swej pracy. Wysłali ludzi na Rodinię, aby tam żyli i się rozwijali. Sami zaś pozostali na Xulimie. Wraz z upływem lat pamięć o nich i miejscu ich pobytu zatarła się wśród ludzi, stając się zaledwie mitem.

Królestwo ludzi rosło w siłę. Szybko, wśród władców, pojawiła się pycha i niezdrowe ambicje. Wybuchła wojna, która ogarnęła całą Rodinię. Mówiło się, że Xulinari chcieli interweniować i pomóc ludziom w rozwiązaniu konfliktów. Niestety nie mogli dojść do porozumienia pomiędzy sobą. I tak wybuchła kolejna wojna – pomiędzy boską dziewiątką. Opuścili oni świat, aby nie zniszczyć go swoimi walkami.

Nie zapomnieli jednak o ludziach całkowicie. Golot – Pan Snów wybrał spośród ludzi jednego człowieka, któremu powierzył misję zakończenia wojny. W tym celu wskazał mu drogę na zapomniany wśród ludzi dom bogów. I w ten oto sposób – Gaulen, jako pierwszy z ludzi przepłynął Mirovię, bezkresny ocean i dotarł do zapomnianego lądu.

 

I tutaj zaczyna się nasza przygoda.

W grze dowodzimy sześcioosobową drużyną. Zawsze naszym przywódcą jest Gaulen, człowiek wybrany przez Bogów na ich posłańca. Pozostałych bohaterów możemy utworzyć sami lub zdać się na grę. Osobiście polecam to pierwsze rozwiązanie, ponieważ naprawdę jest z czego wybierać. Wszyscy nasi bohaterowie to ludzie. Nie ma możliwości wybrania innej rasy. Jednak mamy do wyboru aż 9 klas postaci – od klasycznego: wojownika, barda, złodzieja, maga, kapłana, palladyna czy barbarzyńcę po unikatowe: arcane soldier i divine summoner. Każda klasa postaci dysponuje innym startowym zestawem umiejętności, odporności oraz atrybutów. Oprócz tego możemy także zdecydować w używaniu jakiej broni lub umiejętności dana postać będzie się specjalizować. Daje nam to ogromne możliwości w doborze drużyny, dopasowanej do naszego ulubionego stylu gry. Dodatkowo tworząc postacie, wybieramy, w którego z dziewięciu Bogów będzie ona wierzyć. Wybór bóstwa ma znaczenie. Każdy Xulinari zapewnia swojemu wyznawcy niewielki bonus, np: do siły lub kondycji.

 

Po zebraniu naszej dzielnej drużyny czas ruszyć w drogę.

Lądujemy w niewielkiej zatoczce tuż obok miasteczka o nazwie Velegarn. Szybko orientujemy się, że dom Bogów jest zamieszkany przez ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o Rodinie. Ponadto mają w tej chwili mnóstwo własnych problemów. Po śmierci króla władzę przejęli jego czterej synowie, którzy podzielili Xulimę pomiędzy siebie i rozpoczęli gnębienie poddanych. Każda brama w mieście jest strzeżona przez żołnierzy, którzy żądają co kilka dni opłacenia myta za przejście. Na początku naszej przygody jesteśmy zbyt słabi na walkę z nimi i niestety musimy płacić. Jednak nasza drużyna bardzo szybko zdobywa doświadczenie. Dzięki temu już wkrótce będziemy mogli rzucić wyzwanie armiom panujących książąt. Wygrać z nimi nie będzie łatwo. Dlatego, jak w każdym szanującym się rpg-u, zaczniemy od podstaw, czyli: oczyszczanie pobliskich jaskiń ze szczurów lub zbiór plonów dla farmera.

Lords ofXulima - początek przygody - pierwsze zadanie

Farmer zleca nam pierwszego questa – zebrać plony z pola

Jednak już wkrótce będziemy musieli opuścić spokojne miasteczko i podróżować przez dzicz. Naszych bohaterów widzimy jako jedną postać (jest to Gaulen), w związku z tym zawsze podróżujemy jedną grupą. Nie ma możliwości podziału drużyny. I tutaj pierwsza niespodzianka od twórców Lords of Xulima. W czasie naszej przygody musimy dbać o zapasy żywności dla naszych bohaterów. Jeśli braknie nam jedzenia w trakcie podróży nasze postacie zaczną cierpieć głód, co odbije się negatywnie na ich gotowości do walki. Ponadto nie będziemy mogli rozbić obozowiska, żeby zregenerować nadwątlone siły i wyleczyć rany. Na szczęście Gaulen jest doskonałym tropicielem. Dzięki jego umiejętnościom często będziemy znajdować różne przydatne zioła i grzybki a także krzewy z owocami. Jednak będzie to od nas wymagało zejścia z traktów, które ułatwiają podróż. Dodatkowo, po pokonaniu niektórych bestii, zdobędziemy nieco mięsa. Oprócz jedzenia, podróżując musimy zawsze mieć ze sobą zapas pochodni. Przydadzą się, nie tylko w jaskiniach i kryptach ale także na otwartej przestrzeni, kiedy zapadnie noc. Teren, po którym się poruszamy, pogrąża się wtedy w ciemnościach i bez pochodni, dającej niewielki okrąg światła, nic nie widać. Jeśli zgubimy się w głuszy możemy wrócić do miasta, rozbijając, wcześniej zakupiony, kryształ podróżny. Teleportujemy się wtedy na rynek miasta, którego kryształ rozbiliśmy. Innym, szybkim sposobem na przemieszczanie się jest korzystanie z portali, umieszczonych w każdej krainie. Jednak zanim skorzystamy z tej opcji musimy je odkryć. Co nie jest łatwe, ponieważ niektóre z nich są ukryte na bezdrożach i strzeżone przez bestie. Wskazówki, co do położenia niektórych lokacji, możemy zdobyć słuchając plotek w okolicznych karczmach lub rozmawiając z mieszkańcami miasteczek.

Lords of Xulima - mapa świata

Mapa świata

Podróże kształcą…

…są także okazją do zdobycia doświadczenia i nowego ekwipunku. W Lords of Xulima będziemy podróżować niemal bez przerwy oraz walczyć. Większość przeciwników jest widoczna na mapie. Jeśli zbliżymy się do nich możemy oszacować ich siłę oraz liczebność. Aby zaatakować wystarczy podejść na tyle blisko, żeby nas “zauważyli”. Jak blisko? To zależy. W grze walczymy nie tylko z ludźmi, ale także z demonami, nieumarłymi, ogrami, bestiami a nawet z roślinami. Każdy z typów przeciwników pojawia się w kilku odmianach, np: wśród ludzi są żołnierze, łucznicy, kapłani, magowie itp. Armie, z którymi przyjdzie nam walczyć, są jednorodne, to znaczy walczymy tylko z ludźmi, goblinami czy przerośniętymi grzybami. Dzięki temu możemy starannie przygotować się do bitwy, ponieważ każdy typ przeciwnika ma swoje słabe i mocne strony. Im częściej walczymy z danym rodzajem wroga, tym więcej o nim wiemy. Informacje te są zapisywane w naszym dzienniku i w każdej, wolnej chwili możemy poszerzać swoją wiedzę o istotach zamieszkujących Xulimę. A warto to robić, ponieważ walka, nawet na najłatwiejszym poziomie trudności, bywa wymagająca.

Lords of Xulima - armia przeciwnika

Niewielki oddział wroga przed nami

Walka

Jak napisałam wcześniej walki będziemy toczyć niemal przez cały czas. Każda kraina, po której podróżujemy “oferuje” nam swój zestaw przeciwników. Kiedy rozpoczynamy bitwę, gra przechodzi w pierwszoosobowy tryb turowy (fani Might and Magic szybko się tutaj odnajdą). O kolejności ataku decyduje szybkość postaci oraz to, z jakiej broni korzysta. Warto jest na początku gry ustawić sobie domyślny szyk drużyny. Inaczej może okazać się, że w pierwszym szeregu walczą nieopancerzeni łucznicy lub magowie, którzy zginą po jednym ataku wrogich żołnierzy. Ustawiając szyk musimy także pamiętać, że niektóre czary obszarowe działają tylko na osoby stojące obok. A postacie stojące w drugim szeregu muszą mieć broń dystansową, taką jak łuki lub kusze ewentualnie włócznie, którą będą w stanie dosięgnąć przeciwników. Kolejność ataku może zostać zmieniona, jeśli, np: któraś z postaci zostanie ogłuszona lub uśpiona. W trakcie walki nasi bohaterowie mogą sobie nawzajem pomagać – podawać lekarstwa, wyplątywać z pajęczych sieci lub gasić płomienie. Mogą także korzystać z przedmiotów w ekwipunku – mikstur lub zwojów z czarami. Walczymy do całkowitego pokonania przeciwnika i dopóki mamy choć jedną “żywą” postać.

Lords of Xulima - walka z oddziałem Askari

Walka z oddziałem Askari

Jeśli walka nie przebiega po naszej myśli, zawsze możemy spróbować uciec swoimi bohaterami zamiast wykonywać atak. Taki system walki wydaje się być mocno archaiczny. Jednak różnorodność przeciwników oraz możliwości jakie dają nam umiejętności specjalne lub czary powodują, że potyczki stają się ciekawą rozgrywką taktyczną. Zazwyczaj przeciwników jest więcej lub są dużo silniejsi od nas. Jeśli nie potrafimy ich pokonać, być może warto “przespacerować” się po innych rejonach, gdzie zdobędziemy nieco doświadczenia i wrócimy silniejsi. I tutaj kolejny ukłon w stronę “klasyków”. Nie ma skalowania, czyli zarazy współczesnych rpgów. Jeśli nie radzimy sobie z jakąś armią będąc na poziomie 10 wystarczy nazbierać punktów doświadczenia i awansować nasze postacie. Wtedy przeciwnik, oznaczony dotychczas jako “trudny”, zmieni swój opis na “zrównoważony”, co da nam szansę na jego pokonanie bez straty 5 osób z drużyny. Dzięki temu nie jesteśmy też nękani przez hordy pierwszo-poziomowych szczurów czy złodziei. Jeśli trafimy na taki oddział, możemy po prostu puścić ich wolno, nie angażując się w pojedynki. Większość armii przeciwnika jest widoczna na mapie, jednak zdarzają się także zasadzki. Mamy wtedy trzy możliwości: zaatakować przeciwnika, spróbować mu uciec (nie zawsze się udaje) lub ukryć się, korzystając z umiejętności Gaulena (ta akcja kosztuje sporo many). Jednak ilość przeciwników nie jest nieograniczona. Jeśli dostatecznie długo wędrujemy po jakimś obszarze istnieje duża szansa, że pokonamy ich wszystkich. Warto to robić, ponieważ za oczyszczenie jakiegoś regionu otrzymujemy dodatkowe punkty doświadczenia.

Lords of Xulima - Atak postaci z drugiej linii

Atak postaci z drugiej linii

Bohaterowie

A punkty doświadczenia i związany z nimi awans postaci, to coś, co starzy wyjadacze uwielbiają. Podnosząc poziom naszych bohaterów stajemy przed nie lada wyzwaniem. Do dyspozycji mamy bowiem zaledwie dwa punkty do rozdzielenia pomiędzy atrybuty, takie jak: siła, kondycja, zręczność, szybkość czy energia oraz pięć punktów na umiejętności. Tych ostatnich każda postać może mieć nawet kilkadziesiąt, bo wraz z rozwojem otrzymuje nowe. Na początku wybór wydaje się być prosty, np: wojownicy otrzymują siłę i kondycję oraz specjalizację w noszeniu pancerza oraz używaniu broni. Szybko jednak można przekonać się, że nagle w trakcie walki nic nie możemy zrobić, bo nasi bohaterowie są tak wolni, że zawsze atakują na końcu. A zanim zaatakują przeciwnik zdoła ich podpalić, otruć albo ogłuszyć i w ten sposób pozbawić ich całkowicie możliwości ataku. Ważny jest także taki dobór umiejętności, aby nasze postacie się uzupełniały.

Lords of Xulima - Level UP!

Level Up!

Gaulen, jako podróżnik, posiada ciekawy zestaw umiejętności. Oprócz tropienia i zbierania roślin, może także rozbrajać pułapki i otwierać zamki. Zbieranie roślin jest bardzo opłacalne. Kiedy uzbieramy 10 sztuk ziół lub grzybów, możemy wykorzystać je do trwałego podniesienia statystyk u jednego z naszych bohaterów. Często przyda się też jego umiejętności ukrycia całej drużyny, jeśli chcemy uniknąć walki z silniejszym przeciwnikiem, który urządził zasadzkę. Pozostali członkowie drużyny również dysponują unikalnymi zdolnościami, np: divine summoner w trakcie walki może przyzwać bestie, aby pomogły nam w walce.

Lords of Xulima - czas na ziołowe herbatki

Czas na ziołowe herbatki

Ekwipunek

Oczywiście, żeby efektywniej krzywdzić naszych wrogów musimy wyposażyć się w odpowiedni sprzęt. W każdym mieście znajdziemy kupca, który oferuje pewien, ograniczony dość, wybór broni, pancerzy, amuletów i innych przedmiotów. Także podróżując przez kontynent natkniemy się na opuszczone skrzynie, groby, jaskinie lub mauzolea dawnych królów. Wszędzie tam znajdziemy elementy wyposażenia, często znacznie lepsze niż te dostępne w sklepie. Może się jednak okazać, że nie jesteśmy w stanie ich założyć. Przyczyn może być kilka: za mało punktów w specjalizacji do danej broni, za mało siły lub zręczności, itp. Każdy typ broni lub element pancerza jest opisany przez kilka statystyk. Czasami więc, “ubierając” naszą drużynę możemy stracić więcej czasu niż na samą walkę. Ale ten fakt akurat przemawia na korzyść Lords of Xulima. Oczywiście możemy założyć magowi ciężką zbroję, ale z pewnością go to spowolni. Ryzykujemy wtedy, że w trakcie walki będzie atakował jako ostatni i nie będzie w stanie unikać ataków przeciwnika. Oprócz zbroi nasze postacie mogą założyć jeszcze: hełm, rękawiczki, buty, pelerynę, amulet oraz dwa pierścienie. Każdy z tych przedmiotów może być wykonany z różnego rodzaju materiałów, co ma wpływ na jego cenę oraz statystyki i jak w każdym, dobrym rpg dodatkowo może być magiczny. Mamy więc spore pole do popisu, tym bardziej, że ilość gotówki szybko przestaje być problemem.

Lords of Xulima - czas na zakupy.

Czas na zakupy

Incepcja, czyli gra w grze

 

Jak napisałam wcześniej część ekwipunku zdobywamy eksplorując opuszczone podziemia i otwierając skrzynie. Niestety nie jest łatwo “dobrać” się do niektórych skarbów. Najczęściej są bronione. I to nie tylko przez armie szkieletów lub demonów, ale także przez pułapki oraz zamki. Te pierwsze zazwyczaj możemy rozbroić, pod warunkiem, że ktoś w grupie je zauważy. W przeciwnym razie nasza drużyna beztrosko zdetonuje pod własnymi stopami kulę ognia lub nadzieje się na zaostrzone kołki. Rozbrajając pułapki uruchamiamy mini gierkę zręcznościową. Musimy w niej “trafić” na zielony kolor obracających się zębatek. Jeśli nam się powiedzie pułapka znika, jeśli nie… no cóż… odporność na ogień/ zimno/ błyskawice i sporo punktów życia bardzo się wtedy przydają. Czasami jednak trafiamy na pułapki, których nie da się rozbroić tylko należy je ominąć, starannie wybierając miejsca gdzie się przemieścimy.

Lords of Xulima - Ścieżka zdrowia

Ścieżka zdrowia

Po rozbrojeniu lub ominięciu wszystkich pułapek możemy przystąpić do otwierania zamków. I tutaj mamy do czynienia z kolejną łamigłówką. Musimy uruchomić ścieżkę z kół zębatych na planszy, przypominającej szachownicę. Część ścieżek jest od razu zablokowana, część zablokujemy my, szukając drogi. Im wyższy poziom otwierania zamków ma ktoś w naszej drużynie, tym będzie nam łatwiej. Po uruchomieniu mini-gry pojawi się mniej znaków zapytania a kiedy popełnimy błąd nie zniszczymy wytrycha. Oczywiście, zawsze możemy skorzystać z losowej szansy na otwarcie zamka lub użyć siły. To drugie rozwiązanie zajmuje sporo czasu – nawet do kilkunastu godzin. Zazwyczaj jednak warto podjąć ten wysiłek. Co ważne – zarówno układ zamka jak i loot są generowane losowo.

Lords of Xulima - Otwieranie zamków

Otwieranie zamków

Oprócz gier zręcznościowych (rozbrajanie pułapek) lub losowych (otwieranie zamków) gra sprawdza także naszą wiedzę na temat świata Lords of Xulima. W jaki sposób? Wędrując po bezdrożach możemy natknąć się na skrzynie strzeżone przez impy. Nie możemy ich zaatakować, jeśli jednak poprawnie odpowiemy na ich pytanie, droga do skarbu stanie otworem. W niektórych regionach znajdujemy także notatki lub napisy na skałach. Jeśli przeczytamy je wszystkie mamy szansę prawidłowo rozwiązać inne zagadki logiczne. Przykładowo – w jednej z Wież Magii musimy, podróżując przy pomocy teleportów, odkryć wszystkie komnaty, które na mapie obszaru ułożą się w pewien napis – imię strażnika, strzegącego wejścia do głównej komnaty. Czasami trzeba ustawić pomniki w określonym kierunku lub zapalić światła w różnych kolorach. Twórcy naprawdę dołożyli starań żeby nam się nie nudziło.

Lords of Xulima - Hall of Heroes

Hall of Heroes – światło ma być zielone, żółte czy czerwone?

Okiem i uchem.

Jak zapewne zorientowaliście się, patrząc na dołączone screeny, gra jest przedstawiona w rzucie izometrycznym. Plansze, po których się poruszamy są wykonane bardzo starannie i zawierają ogromną ilość szczegółów. Każda kraina, po której podróżujemy wygląda inaczej, nawet jeśli są to tylko lasy. A regionów w Lords of Xulima jest kilkanaście. Część z nich to łąki i lasy, ale trafimy też na pustynie czy lodowe pustkowia. Wnętrza lochów, królewskich pałaców czy mauzoleów wyglądają jednak bardzo podobnie. Na szczęście nie spędzamy w nich na tyle dużo czasu żeby zdążyły się znudzić. W trakcie walki każdy rodzaj naszych przeciwników wygląda inaczej i ma odrębną animację. Również oprawa dźwiękowa stoi na najwyższym poziomie. Sny Gaulena oraz fabularne wprowadzenia do kolejnych części historii są czytane przez lektora. Główny motyw przewodni jest naprawdę epicki i mimo wielu godzin spędzonych w grze jeszcze mi się nie znudził. Również efekty dźwiękowe wprowadzają nas w odpowiedni nastrój. Wędrując przez podziemia Wież Magii lub świątyń słyszymy zawodzenia demonów, skrobanie szczurzych pazurków, dziwne i niepokojące szepty. W trakcie walki słyszymy i widzimy płomienie lub zamieć śnieżną, uderzenia broni o tarczę lub w przeciwnika.

 

Plusy:

  • interesujący świat
  • wciągająca fabuła
  • klimat “starych” rpg
  • doskonała muzyka
  • ładna i czytelna grafika
  • zagadki logiczne
  • brak skalowania przeciwników
  • dużo czytania

Minusy:

  • nieco archaiczny styl walki
  • podziemia są mało zróżnicowane
  • czasami nasza drużyna “blokuje się” o jakiś niewidoczny korzeń lub kamyczek

Podsumowanie

Recenzja Lords of Xulima nie mogłaby obyć się bez podsumowania. W jednym zdaniu – kupować i grać. Twórcy z Numantian Games naprawdę wykonali kawał świetnej roboty. Ich Lords of Xulima spełniło wszystkie obietnice, które umieścili na IndieGoGo. Gra naprawdę ma ogromny, rozbudowany świat, ciekawą historię, mnóstwo przeciwników i dostarcza kilkadziesiąt godzin dobrej zabawy. Dodatkową zachętą niech będzie fakt, że 10 grudnia 2014 roku zostało zapowiedziane rozpoczęcie prac nad polską wersją językową. Jak do tej pory twórcy gry zrealizowali wszystkie swoje zapowiedzi, więc jest bardzo duża szansa, że osoby nieznające angielskiego też będą mogły cieszyć się grą.

 

Przydatne linki:

Developerem i wydawcą jest hiszpańskie studio Numantian Games. Gra jest do kupienia na:

Steam – http://store.steampowered.com/app/296570

GOG – http://www.gog.com/game/lords_of_xulima

Oficjalna strona gry – http://www.lordsofxulima.com/

Instrukcja – http://cdn.akamai.steamstatic.com/steam/apps/296570/manuals/Manual_EN.pdf?t=1421492026

 

Wymagania systemowe:

minimalne: Windows XP, Dual Core 2Ghz, 2 GB RAM, 1500 MB HDD,
rekomendowane: Windows XP, Quad Core 2.66 GHz, 4 GB RAM, 1500 MB HDD

Monika “Enyo” Klepczyńska

About Enyo

Lubie placki!

SZUKAJ

ARCHIWUM